Szczury z Wistar – nowa gra euro od Simone Lucianiego
Szczury z Wistar to kolejna premiera wydawnictwa Portal Games. Ostatnio śląski wydawca często raczy nas grami euro i muszę przyznać, że bardzo często są to gry, które szturmem wdzierają się na nasze stoły. Od początku roku dzięki Portalowi na naszym rynku ukazały się chociażby Era Innowacji czy Biały Zamek.
Przebieg rozgrywki
W grze Szczury z Wistar będziemy rozgrywać 5 rund, w każdej wykonując po trzy tury. Łącznie więc będziemy mogli wykonać 15 akcji. I tutaj właśnie cały szkopuł polega na tym, aby z każdej akcji wycisnąć jak najwięcej się da. Czy to nie przypomina Wam czasem krótkiej kołderki z Białego Zamku? Jeśli tak to znaczy, że nie jestem jedyny. Różnica jest taka, że Szczury z Wistar to typowy worker-placement a Biały Zamek to bardziej gra oparta na mechanice rozmieszczania kości. W każdym razie w grze Lucianiego, aby wykonać akcję musimy wpierw umieścić jednego z 3 dostępnych przywódców na odpowiednim polu i dopiero wykonujemy akcję główną i dodatkową w dowolnej kolejności.
Dostępne akcje
Najważniejszym elementem gry jest obrotowe koło akcji. To właśnie na nim będziemy umieszczali swoich przywódców i wykonywali przypisane do niego akcje. Mamy do wyboru jedną z 6 akcji głównych rozmieszczonych na kole, które jest podzielone na 3 obszary, a każdy obszar na dwa segmenty. W obszarze lasu możemy pozyskiwać drewno lub wykopywać pomieszczenia, w obszarze nory zbieramy metal lub budujemy łóżka. Akcje dostępne w obszarze gospodarstwa to rozwijanie projektów lub eksploracja. Ponieważ co rundę koło akcji się obraca to w każdej rundzie będziemy mieli przypisane inne akcje dodatkowe do poszczególnych obszarów. Akcji dodatkowych nie będę opisywał, bo z łatwością odnajdziecie to w instrukcji a poza tym są one uzależnione od tego w jakim składzie osobowym gracie. Musicie jednak pamiętać, że w każdym segmencie możecie mieć umieszczonego tylko jednego przywódcę. Drugim istotnym elementem podczas wykonywania akcji są robotnicy, których pozyskujemy poprzez budowanie łóżek. Im więcej robotników mamy w danym obszarze tym mocniejszą możemy wykonać akcję w danym obszarze.
Nie będę Wam tutaj przepisywał instrukcji do gry, gdyż ta jest napisana w sposób jasny, czytelny i nie powinniście mieć problemów z przebrnięciem przez nią. Wolę podzielić się z Wami wrażeniami z rozgrywki. Zatem przejdźmy do meritum.


Wrażenia z rozgrywki w Szczury z Wistar
Muszę przyznać, że moje wrażenia z rozgrywki w Szczury z Wistar są dość mieszane.
Sama rozgrywka jest przyjemna i daje sporo satysfakcji z gry. Jeśli chodzi o szatę graficzną, ilustracje, ikonografię i całą tą otoczkę wizualną to muszę przyznać, że przyciąga ona oko. Meepelki przywódców, mysich robotników czy znaczniki drewna i metalu są wykonane bardzo starannie, z dbałością o szczegóły.


Rozgrywka przebiega płynnie. W grze dwuosobowej downtime nie jest duży, co sprawia, że gra nie przeciąga się w nieskończoność. Niestety nie wiem jak to się ma do rozgrywki trzy lub czteroosobowej, bo miałem okazję grać tylko w dwie osoby.
Niestety gra mnie rozczarowała. I nie chodzi tu o zasady, mechanikę czy stopień jej skomplikowania. Nie, nie… Bardziej chodzi chyba o fakt, że gdyby nie była to gra, której współautorem jest Simone Luciani, jeden z naszych ulubionych autorów, to chyba tak wiele bym od niej nie oczekiwał. Natomiast to nazwisko na pudełku sprawiło, że oczekiwałem znacznie więcej. Gra ma kilka mankamentów, które sprawiają, że Szczury z Wistar nie wywołały u mnie efektu wiecie… wow. Gra mnie nie porwała, nie odnalazłem w niej nic co by mnie zachęciło do zakupu.
Mankamenty
Jednym z mankamentów jest plansza, do której należy przytwierdzić koło akcji. Została ona zaprojektowana w ten sposób, że przed każdą i po każdej rozgrywce koło należy zamontować i zdemontować, gdyż nie zmieści się ona w pudełku z zamontowanym kołem akcji. Mam obawy, że po jakimś czasie użytkowania nie będzie się to sprawdzało. Czy nie można było zrobić planszy modułowej jak w Tzolk’inie albo po prostu zrobić większego pudełka? Jak dla mnie jest to spore utrudnienie, które sprawia, że rozłożenie gry zajmuje więcej czasu.
Kolejnym mankamentem jest ilość symboli, z którymi trzeba się zaznajomić przed rozgrywką jak i w jej trakcie. Na dwóch stronach instrukcji znajdziecie ich 94 a na kolejnej stronie macie wytłumaczone co poniektóre karty. Natomiast brakuje wytłumaczenia jak działa jeden symbol w połączeniu z innym. Nie unikniecie wertowania instrukcji i szukania interesującego Was symbolu czy karty. Jak dla mnie dramat. Przy początkowych rozgrywkach stracicie masę czasu.
Niestety, ale to nie koniec… O kole akcji już wspominałem a ale ma ono jeszcze jeden mankament. W pudełku znajdziecie tylko 6 segmentów koła akcji. Ogranicza to w znacznym stopniu regrywalność gry, gdyż zawsze wyłożycie te same kafelki, ale na innych polach. Pokusiłbym się o ich większą ilość tak by za każdym razem losowało się z nich sześć.
Podsumowanie
Szczury z Wistar to przyjemna dla oka gra euro, która jednak odrobinę rozczarowuje. Jeśli Wasze oczekiwania od gry z nazwiskiem Simone Luciani na pudełku są równie wysokie co moje przypuszczam, że się ze mną zgodzicie. A może po prostu trzeba rozegrać znacznie więcej partii? Możliwe, że tak. Ale to ciągłe wertowanie instrukcji, aby prawidłowo zastosować efekt z danej karty jest sporym utrudnieniem. Nie po to przecież rozkładamy na stole jakąś grę, żeby co chwilę posiłkować się instrukcją, prawda? Zabiera to sporo przyjemności z samej rozgrywki.
Połączenie mechanik występujących w grze sprawia, że sama rozgrywka jest ciekawa i wymaga od grających skupienia i przewidywania jaki ruch wykonają przeciwnicy. Niewiele tutaj zależy od losowości czy przypadku. Dobrze przemyślany ruch może dać Wam przewagę nad przeciwnikami.
Istotą gry jest odpowiednia równowaga między pozyskiwaniem surowców, wykopywaniem pomieszczeń, budową łóżek a eksploracją gospodarstwa. To właśnie ta ostatnia akcja daje Wam możliwość wykonywania misji i zyskania dodatkowych profitów.
Z pewnością nie będę zagorzałym fanem tej gry, ale jeśli ktoś zaproponuje abym zagrał to z pewnością nie odmówię.
